mydziecisieci blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 7.2002

    poniewaz moj pomysl usprawnienia internetu nie wzbudzil spodziewanego entuzjazmu internautow, postanowilam dokonac pewnego eksperymentu, ktory moze pomoc przyspieszyc pojawienie sie sieci semantycznej. zamierzam wygrywac moim blogiem wiekszosc wyszukiwan prowadzonych w jezyku polskim za pomoca wyszukiwarek! aby tego dokonac, potrzebna jest mi lista wyrazow najczesciej uzywanych przez wyszukiwaczy – kiedys czytalam, ze jest cos takiego skompilowane. gdybym zaczela codziennie od dzis pisac moj blog przy uzyciu tych wlasnie slow kluczowych, moglabym liczyc na mnostwo hitow. i dlatego pytam za posrednictwem internetu czy ktos wie, gdzie mozna ja zdobyc te liste? z gory dziekuje, pozdrawiam i czekam na free download laski porno mp3 cipy dupy azjatki honda yamaha kawasaki graffiti limp bizkit anderson sciagi wypracowania hiphop hip-hop anal skate kurnikova podatki cracks warez praca tutorial marihuana skrypty laski geje bilety dvd street culture darmo gratis free free free?

    czy wy rowniez odkryliscie jak bardzo blog zasmieca internet? czegokolwiek sie nie szuka w jezyku polskim przez np. google, to znaczaca ilosc hitow pochodzi z jednej z paru domen blogowych (w innych jezykach, ktore sprawdzalam zjawisko takie prawie nie wystepuje lub wystepuje na duzo mniejsza skale). oznacza to, ze znaczacy procent polskich zasobow internetu to zatechle archiwa zawierajace tekstoidalne wynurzenia jakichs hiphopocowcow, ktore utrudniaja nawigacje i wyszukiwanie.
    to spostrzezenie natchnelo mnie do rozmyslan nad jakims rozwiazaniem i trafilam w glowie na cos takiego – nie wiem, moze juz ktos to wymyslil wczesniej, ale sie jeszcze nie spotkalam – jesli jakis webmaster by to wiedzial, niech sie podzieli. chodzi o to, zeby wprowadzic do skladni kodu HTML metatag typu „category” dzialajacy jak tagi „language” czy „encoding”, ktorego prawidlowe uzycie musialoby byc surowo przestrzegane. kategorie bylyby np. takie: „shop, newspaper, private, blog, football club first divison, football club second division, etc”. wyszukiwarki (typu google albo altavista) mialyby w opcjach mozliwosc wyboru lub wykluczania – np. szukamy wszedzie tylko nie w shopach i blogach, albo tylko i wylacznie w newspaperach. to chyba proste rozwiazanie znaczaco ulatwiloby zycie, szczegolnie staruszkom i osobom niepelnolaczacym sie przez modemy dialupowe.
    no i ciekawe – jest juz cos takiego? wpadl ktos na to? a moze jest to niewykonalne z jakiegos powodu? co na to boguslaw woloszanski?
    aha, te nowe domeny, rozwiazuja problem tylko czesciowo.

    nomen amen apropo dzisiaj w nocy znowu bylo nieczynne. w zwiazku z powtarzajacymi się coraz czesciej przerwami w dzialalnosci serwisu darmowego blog.pl postuluje, aby rozpoczac akcje charytatywna zbierania podpisow i zasypania emailami ministerstwa, aby posade administratora tego serwisu przydzielic pozostajacemu obecnie na bezrobociu znakomitemu trenerowi jerzemu engelowi. uwazam, ze gdyby dac mu kolejna szanse, moglby udowodnic, ze jego zmysl organizacyjny potrafi wiele dokonac, jesli nie przeszkadzaja mu przekupni sedziowie i tlumy wyjacych hunow. ewentualnie, w gre moglby wchodzic werner liczka, jesli zgodzilby sie dla bloga polskiego zostawic czeska mlodziezowke. reszty kandydatow nie bierzemy pod uwage, bo wydaja sie niepowazni apostelowi i jezierskiemu.

    wrocilam, bo znudzilo mi sie niepisanie juz tego bluga.
    malo jest rzeczy na tym swiecie, ktore tak tanim kosztem pozwalaja poczuc sie rownie blogo. bo np jebniesz sobie jakas notke i wszyscy sie schodza i cie chwala, statystyki pna sie do gory, milo patrzec. innym razem przychodzi tylko jeden nauta i swoim samotnym komentarzem wytwarza nastroj pewnej elitarnosci, czujesz ze nawiazales nic porozumienia z tym jednym czlowiekiem, ktory gdzies, byc moze na koncu swiata, w pelni anonimowo odczytal cie byc moze samotnie w nocy i zrozumial cie i poczul fale twych wibracji i zarezonowal w polu skomentuj. a czasami nikt nie przyjdzie i nie dopisze, i wtedy kurde czujesz, jak wyprzedzasz swoja epoke, jak unosisz sie ponad tlum gawiedzi, ktory nie rozumie twoich hermetycznych notek, ktory zatrzymal sie na etapie pikantnych szczegolow z lozka, intryg biurowych i kulturoznawstwa mocno osadzonego w klimacie rozprawek z pierwszego semestru zaocznych w wyzszej szkole pedagogicznej w slupsku. dzizes krajst, jak sie wtedy mozna poczuc.
    jedyne co psuje te zabawe to kiepska jak na razie technologia. stale cos sie rozpierdala na tym blogu. chcesz sie podzielic, chcesz tu jebnac jakis niezwykle spostrzegawczy komentarz aktualny po meczu niemcy-paragwaj, laczysz sie i kuchnia, adomas cos majstruje i nie ma bata. jak to wtedy wkurza cie, czlowieku! albo cos sie zawiesza, cos zmieniaja, cos zabieraja, potem dolaczaja sie inni i masz wrazenie, ze caly internet chce zdlawic twojego blogusia. wtedy masz ochote zabic go, skasowac, wydrzec wszystkie klastry z serwera i poswiecic sie dzialalnosci na rzecz dalszego rozwoju paru list dyskusyjnych, ktore jeszcze niedawno bawily uczac i cieszyly smiechem. w koncu jednak po raz kolejny duch ludzki pokonuje opor materii, postanawia powstrzymac proces narastajacej entropii i zmierzyc sie z prymitywizmem skryptow php, postanawia odtworzyc, to co zostalo zbeszczeszczone przez niefrasobliwosc administracji. czynie to z gleboka wiara, ze wielka sciema sie kiedys skonczy niedlugo i ktos uporzadkuje caly ten burdel i bedzie mozna w spokoju pisac swojego bloga bez obawy, ze ktos ci cos zabierze za nic.
    tyle jesli chodzi o sprawy techniczno-formalne, przechodzac do kwestii merytorycznych, to bardzo bym chciala pisac tutaj dla was takiego prawdziwego ultra-bloga wzorowego na piatke z plusem. tak pojechac na maksa rowniutko po linii zalozen i wstawiac tutaj wszelkie najintymniejsze chwile, dawac zapis kazdego uczucia, robic relacje z mysli sekretnych, niesmialych pragnien, wydarzen wielkich zarowno i drobnostek codziennosci, slowem wszystko, ale to wszystko opisywac. do tego oczywiscie odpowiednia dokumentacja fotograficzna, ukazujaca bez kozery fakty i nastroje. pojsc na calosc w publicznym odtajnianiu kitraszonych dotad szczegolikow. jednak, wiecie, moje zycie nie za bardzo sie do tego nadaje, poniewaz bywam tu i tam, spotykam sie ze slawnymi ludzmi, dokonuje nieraz nielegalnych transakcji lub grzesze smiertelnie i nie za bardzo mi wypada tak wszystko, mimo najszczerszych checi, wyswietlac. stad pomysl, zeby znalezc jakogos ochotnika, lub wybrac kogos droga losowania, badz tez atrbitralnego wskazania palcem, zaprzyjaznic sie z nim, wniknac do jego swiata i nastepnie dokonac mozolnej, drobiazgowej pracy przekonwertowania tego swiata na jezyk bloga. nie byloby to trudne, bo wiele osob samorzutnie zwierza mi sie ze swoich tesknot i bolaczek, ktorych tak prawde mowiac i tak nie mam czasu wszystkich wysluchiwac ani zapamietywac, wiec wiekszosc sie raczej marnuje. gdyby wlasnie je wszystkie tu w tym miejscu spisywac, moznaby je ocalic od zapomnienia, umozliwic ludzkiej wrazliwosci zwyciestwo, a moze nawet tytul mistrzowski, bo taki „blog-sasiada” musialby sie cieszyc niebywala mozliwoscia sukcesu wsrod olbrzymiej rzeszy podgladaczy, czyhaczy, czytaczy, szperaczy i zwyklych wscibskich bab, ktore dzisiaj posluguja sie juz calkiem swobodnie internetem. uwazam, ze jest to pomysl godny blizszego rozpatrzenia, tymczasem zegnam sie z wami moi drodzy skurwysyni, na czas krotki. papatki!


    • RSS