mydziecisieci blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 7.2005

    promieniesmierci.jpg

    ze nie powinnam sie tak uzewnetrzniac przed obcymi ludzmi

    uzewnetrznianiesie.jpg

    a j@ jej na to: – to nie obcy, to moi kochani czytelnicy!

    mam kilka pogladow na rozne tematy, ale nie jest to dla mnie cos specjalnie cennego, czego warto by bronic w zazartych dyskusjach (moje poglady przykladowo to: swinie o pogladach lewicowych sa potrzebne, aby zrekompensowac obecnosc swin o pogladach prawicowych. aborcja i eutanazja powinny byc legalne i dostepne w kazdym kiosku. trzeba wprowadzic przykladowo kare smierci dla tych, ktorzy chca kary smierci, aby sami zobaczyli jak to jest. ludzi bezplodnych, jako genetyczne kaleki nalezy eliminowac ze spoleczenstwa, aby sie wiecej nie rozmnazali, itd). do swoich pogladow zachowuje odpowiedni dystans, bo sama wiem najlepiej skad sie biora. dodatkowo czasami mam jakis poglad, a pozniej go zapominam jak nie zapisze, albo jak zapisze, to zapominam gdzie zapisalam i potem sie okazuje, ze gdzies nabylam inny poglad na ten sam temat i nieraz w sytuacji stresowej przypominaja mi sie oba naraz. mam wtedy klopot, bo nie wiem, ktory poglad jest bardziej moj i nie potrafie jednoznacznie odpowiedziec na pytanie czy to moze bog stworzyl swiat, albo ktorej firmy telefony komorkowe maja lepsze funkcje.
    pomyslalam, ze na blogusiu czytelnicy stali prawdopodbnie odnajduja jakas zgodnosc swoich pogladow z pogladami @linki, cos im sie podoba, a najpewniej sposob w jaki @linka krytykuje hunow czy inne sprawy. ale tez bywa czasami i tak, ze @linkce zdazy sie obsztorcowac cos, co czytelnik staly ceni i kocha i zastanowilo mnie, co wtedy czytelnik staly odczuwa? musze jednak zaznaczyc, ze mnie osobiscie odpowiedz na to pytanie zupelnie nie interesuje.

    palec.jpg

    palce-zwyrodnialce sluzace do rozpychania przestrzeni w tabelach html

    od jakiegos czasu drecza mnie objawy przykrej wysypki. lekarz pytal czy mialam ostatnio jakies kontakty. powiedzialam, ze ostatnio to zadawalam sie tylko z wami za posrednictwem blogusia. i to wystarczylo, aby zlapac wenerolinguoze. dostalam recepty i nakaz, zeby z wami powaznie porozmawiac.
    oczekuje wyjasnien czy macie mi moze cos do powiedzenia (komentujacy nie posiadajacy waznego zaswiadczenia od dermatologa moga zostac usunieci).

    wenerolinguoza.jpg

    nie jestem ordynarna – jestem trudna w odbiorze i mam jezyk wyrobiony lizaniem czytelniczych tylkow, co przyplacilam choroba wenerolinguistyczna.

    czuli czytelnicy umiejetnie podrazniacie pieszczotliwymi komentarzami moje strefy egogenne. w takich chwilach odczuwam szczegolna potrzebe zywego kontaktu z zywym czytelnikiem i bardzo chcialabym was poznac, ale nie przez internet tylko organoleptycznie – wyznam, ze marze o wspolnej kapieli z czytelniczkami.

    wczoraj wyrocznia orzekla, ze mam okazac wam obojetnosc. pomyslalam, ze ten zamysl slepej (?) sily losu moge zrealizowac w taki sposob, ze z premedytacja nie napisze i nie dodam zadnej notki! niestety z powodu awarii nie chodzil mi internet i pomyslu nie udalo mi sie wcielic w zycie.

    dzisiaj bylam w parku, pilam wino i tesknilam za wami. nawet nie wiem kiedy i jak to sie zostalo, a w mojej dloni pojawil sie scyzoryk. blysnelo ostrze w lipcowym sloncu, podwinelam rekawy, sciagnelam z butelki sporego lykacza i w korze drzewa pod ktorym siedzialam wyrylam serce z napisem „kocham was”.
    moze kiedys traficie tam i legniecie w cieniu rozlozystego klonu, a kiedy wzrok wasz spocznie na mej rycinie, serca zabija wam mocniej na mysl, ze @linka pamieta o was takze na realu i stosuje szeroka game srodkow, aby dotrzec do swoich czytelnikow.

    kto mi sie nie wpisal do ksiegi gosci ten jest chuj

    wczoraj w nocy kiedy o was pomyslalam, zaczelam sie smiac, jakby ktos mnie laskotal pod pachami. ulalam sie srodze, a dwie radzieckie lezbijki, z ktorymi spalam wybudzily sie i zaniepokojone zaczely wypytywac co mi jest, a mi brakowalo slow, zeby was opisac.

    j@ i wy, @linka i jej czytelnicy, razem tworzymy przez internet doskonale rozumiejacy sie tandem. oh yes, kiedy jestesmy razem w cyberprzestrzeni wszystko inny ma wymiar.

    tango.jpg


    • RSS