mydziecisieci blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 12.2006

    czas e-promocji: zaproszenie na ej@kulacje
    jesli myslicie, ze celem ratowania podupadajacej kariery blogerskiej zdecydowalam sie na rozbierana sesje dla szkockiego magazynu ‚young bushy twats’ to jestescie w bledzie. zdecydowalam sie na cos o wiele bardziej perwersyjnego: wystapie w piwnicy teatru kana w szczecinie 06 i 07 stycznia 07 jako wirtualna kukielka opowiadajaca w cheat roomie o sobie na zywo z kilku ekranow. cena za to widowisko wynosi 15 (na krytej) i 10 (na luku) zeta, poczatek spotkania o g.19:00. inaugurujace sezon eponimiczne ‚spektakularne przedstawienie teatralne’ bedzie tez okazja do agresywnej autopromocji autorki, ktora zacznie lansowac sprzedaz gadzetow na tematy osobiste:

    spt.gif

    kazdy kto kupi ksiazke z blogiem @linki otrzyma gratis niezniszczalna hologramowa wprasowanke z @linka wprasowana w stuprocentowo bawelniane koszulki z potrojnym szwem dla kazdego chlopaka i kazdej dziewczyny:
    wersja maxicombo: blog w ksiazce + wyjebana koszulka z @linka!
    wersja megacombo: blog w ksiazce + wyjebana koszulka + wyjebany kubek z @linka!
    wersja supermegacombo: blog w ksiazce + wyjebana koszulka + wyjebany kubek + wyjebany brezentowy baner 12 metrow + wyjebana w chuj mega wypas plandeka na naczepe z @linka!!! zamow juz dzis koniecznie!
    dodatkowo za 5 przybije z kazdym piatke a za 10 dam sie dodac do znajomych na grono.net. a po spotkaniu tradycyjnie idziemy za zabke na szybki browar na mrozie.

    napisal do mnie dobrze sytuowany, samotny internauta z bytomia pragnacy stworzyc szczesliwy cyberzwiazek pedofilski z uczniem gimnazjum.
    otoz drogi panie edmundzie. nie moge panu podac zadnego konkretnego adresu, moge najwyzej zamiescic panski anons i apel o odrobine uczucia, liczac ze ktos z mlodziezy dysponujacy wolnym czasem, wyslucha go i zglosi sie do pana na adres ponczochy56@gazeta.pl lub numer gadugadu 69-1542-669.

    szykuje sie mily wieczor.

    milywieczor.jpg

    warszawa.jpg

    z okazji zblizajacych sie swiat bozego narodzenia zamierzam anonimowo zwizytowac modne warszawskie lokale i ocenic efekt wizualny ich wnetrz, bywalcow, a tazke repertuar alkoholi, muzyki i oczywiscie stan toalet, a potem w bezlitosnej relacji opublikowac portret waszej zjebanej generacji na tym oto blozuniu. stosujac sztuke kamuflazu i kontakty na bramkach zamierzam przeniknac do najbardziej zamknietych kregow, elit i towarzystw i przedstawic tutaj zenujace dowody na to, ze pod cienka warstwa taniego blichtru harcuja nieokielznane patologie takie jak na przyklad snobizm, homoseksualizm i balwochwalstwo.

    chcialam podzielic sie z wami pewnym przepisem, ktory powstal w taki sposob ze uzylam to co akurat mialam pod reka i w lodowce i ktory mozecie zastosowac kiedy np pojawi sie na progu niespodziewany gosc.
    a zrobilam tak: w lodowce znalazlam szesc piw i prawie pelna polowe polowki krupniku. postanowilam jakos to zuzyc i zaprosilam mieszkajacego pietro wyzej kolege aby omowic moja oferte sprzedazy roweru, rozmowy przedluzyly sie i wyszlismy do nocnego dokupic krate.
    tym sprawdzonym przepisem dziele sie z moimi czytelnikami – jest tani, szybki, niezwodny, nie wymaga wielu skladnikow ani wybitnych umiejetnosci, wystarczy to co akurat bylo w lodowce i w nocnym.
    smacznego!

    a starsze panie uwazaja i czesto zwracaja mi uwage w autobusach i tramwajach, ze jestem bardzo ladna.

    swiat.jpg

    z kazdym dniem mam coraz wiecej dowodow na to, ze swiat ustawiony jest na wielkim zolwiu, ktory wyewoluowal w trwajacym kilka trylionow lat procesie scislej, starannie zaplanowanej, wspolpracy przypadkowych mutacji genetycznych samoregulujacych sie wskutek niezwykle przemyslnych dzialan slepego doboru naturalnego.

    dane
    imie: @linka
    nazwisko: lwie
    przydomek: serce
    znak zodiaku: orzel bialy
    wyznanie: animistyczno-buddyjskie
    stan cywilny: starszy szeregowy rezerwy

    doswiadczenia
    alkohol etylowy: 1997-obecnie
    cannabis: 2000-obecnie
    kaktusy: 2001-obecnie
    grzyby: 2002-obecnie
    lsd: 2003-obecnie

    cechy
    zatrudniona w handlu, kulturze i rozrywce od trzech lat na czarno, umowe o dzielo i pol etatu, robie wszystko oprocz lizania fiutow i dawania dupy, nie straszne mi nic – wielkie korporacje rozpierdalam od podstaw, drobnych kapitalistycznych wyzyskiwaczy bezposrednio ciosem z dynki i rzutem komputera o sciane.

    cel
    chcialabym byc popularna i zeby mi zazdroscili

    list motywacyjny
    ole-ole-ole-oleoleoleoe ole-ole-ole-oleoleoleoe ole-ole-ole-oleoleoleoe ole-ole-ole-oleoleoleoe ole-ole-ole-oleoleoleoe (aplauz) ole-ole-ole-oleoleoleoe!!!

    inne zaslugi
    nie uwazam sie za bohaterke tego bloga. skromnie wyznam, ze kazdy na moim miejscu zrobilby to samo.

    curriculumvitae.jpgmotto
    pesymista widzi szklanke pelna kokakoli.
    optymista widzi szklanke w polowie pelna kokakoli, a w drugiej polowie rumu.

    popieram.jpg

    popieram wprowadzenie mundurow do szkol pod warunkiem ze beda to mundury szturmowcow z gwiezdnych wojen.


    • RSS