mydziecisieci blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2007

    przyszlosc widze coraz bardziej zerojedynkowo: turniej szachowy przeciwko ludziom i maszynom swiata wygrywa niewidomy amerykanin pochodzenia chinskiego z implantem w mozgu zapewniajacym stala bezprzewodowa lacznosc psychotelepatyczna z superkomputerami pentagonu, pierwsze miejsce w rozgrywanym w lazienkach konkursie szopenowskim zajmuje nieetyczny cyborg produkcji japonskiej identyczny z naturalnym japonczykiem, a zloto na szesciu mundialach przez dwadziescia cztery lata z rzedu, bez porazki i bez straty gola zdobywa druzyna dwudziestu trzech blizniaczych niemcow, dokladnych replik wyklonowanych z chromosomow jednego wzorowego nadczlowieka aryjskiego cyfrowo zremasterowanego w podziemnych obozach koncentracyjnych na antarktydzie.
    we wszystkich konkurencjach zwykly czlowiek okazuje sie byc nieco lub zdecydowanie gorszy od coraz bardziej wymyslnych dizajnow inzynierow coraz potezniejszych korporacji. cyberdyktatura zawsze trzezwych i superwydajnych technokratow spycha na podlesny margines czcicieli alkoholu analogowego, ktorzy schodza do zadymionych katakumb traktowani przez system jak najgorszy rodzaj spamu, dla ktorego sa powolni, brudni i zbedni, jak zbedni sa menele w centrach wielkich miast siedzib spolek gieldowych. juz teraz wywozi sie ich ciezarowkami do podmiejskich schronisk, gdzie farmakologicznie spacyfikowani dozywaja ostatnich dni ostatnich wolnych ludzi ogladajac na wysoko zawieszonych telewizorach bloki reklamowe przerywane serialami.
    ale ja nie bede chodzic na sznurku tego spoleczenstwa i nie dam sie zamknac do rezerwatu! juz jako dziecko zamiast ogladac przygody pomyslowego dobromira wolalam bawic sie zapalkami, palnikami i zapalnikami i teraz zamiast proznowac i jalowo narzekac czynnie schodze do podziemia, aby poswiecic moje mlode zycie anarchistycznej dzialalnosci dywersyjnej i antyspolecznej. nie tak dawno temu osiagnelam moj pierwszy sukces hakerski, kiedy pewnej nocy udalo mi sie na 30 sekund przejac kontrole nad faxmodemem w mongolii, zamknac telnet i zresetowac polaczenie. teraz, z kolegami z liceum, zalozylismy crew i opracowujemy technologie ataku na swiat miedzynarodowych korporacji – na dany sygnal zamierzamy dokonac masowego faxbombingu przez internet wysylajac nocami nieskonczenie dlugie czarne prostokaty na numery microsoftu, tesco, mcdonaldsa i sonyericsson, tak aby wykonczyc im tusz i rolki papieru. niech poznadza sile antyglobalistycznej awangardy! a na koniec zniszczymy urzad skarbowy bombardujac go w kwietniu powodzia falszywych zeznan podatkowych. kiedy fikusy dostana od co drugiej haliny kilka zmutowanych wersji zeznania za ubiegly rok nie beda mogli dojsc, ktore jest prawdziwe. wkrotce podam kilka nowych przepisow na nowe, ciekawe exploity, badzcie czujni – rebelia, nogi na zyrandorze!

    czy czy czytelnicy: czy w mym szalenstwie jest porzadek?
    a) jest
    b) nie ma, to czyste szalenstwo bez krzty porzadku
    c) nie ma, to czysty porzadek bez krzty szalenstwa
    odpowiedzcie przecie!

    szalenstwo.jpg

    i dlatego stworzylam dzisiaj swoje internetowe alter ego, dzieki ktoremu bede mogla byc jeszcze bardziej dwazero. osobiscie to kocham internet za takie strony jak erowid piratebay livescore wikipedia itp, a rozne kanaly dla diy celebrity do pokazywania calego badziewia w jpg i streaming multimedia to dla mnie klimaty jak sine serce z imieniem matki scriptem wytatuowane na lewej piersi – tego sie nie da wytlumaczyc ani zrozumiec, to trzeba po prostu poczuc, a zeby poczuc cos takiego to trzeba byc jak pies od malenkosci do lancucha przyzwyczajony, ktory na pewno wszystko czuje inaczej. ale nie moglam dluzej sie opierac swiatowym trendom, pierwszy przyczolek w mojej @linkowosci zdobyli zjebani goscie, ktorzy w technikum rolniczym nie mieli kolegow i byli outsiderami bo sluchali hey i wilkow, potem przeniesli sie do miast, wykonali radykalnie nowoczesne fryzury i rozpoczeli uruchamianie duzych ilosci startapowych wiejsko-warszawsko-amerykanskich serwisow z cyklu „pokaz swoje cos” dla amatorskich kurw medialnych. mojego alterego i awatara zamierzam wykorzystac do celow lifecastingu, tzn zabierac go wszedzie ze soba, abyscie jego oczami mogli ogladac moj swiat 2.0.

    awatarnowy.jpg

    czy gdyby czytelnicy poznali moj najwiekszy sekret, tj pikantny szczegolik, taki ze od listopada do marca chodze w jednych kalesonach, to nadal uwazaliby mnie za taka fajna laske?

    w pierwszych zimniejszych podmuchach z azjatyckich stepow: bociany leca…
    eh…
    obserwuje objawy starzenia i uplywu czasu…
    eh…
    kiedys nie zdarzalo mi sie niedopijac.
    zostawienie winska w butelce bylo niewyobrazalne, chyba ze padlam na ryj, ale tego nie mozna zaliczyc jako swiadome zostawienie winska w butelce. a teraz zdarza mi sie, niestety, przy drugiej czy trzeciej wsadzic jej na sile korek w szyjke i odstawic na polke do polowy jeszcze kuszaco pelna, zrobic siku, umyc zeby i pojsc spac…
    …tak po prostu … tak po ludzku…
    eh.
    nie bede was dluzej nudzic, sama poznalam jednego nudziarza (romek-wez-opowiedz-mi jeszcze-jakie-imprezy-byly-w-akademiku), ktory mi przez kilka kolejek relacjonowal wyczerpujaco jak to milo sie siedzi z wlasna zona na werandzie, przy lampeczce czerwonego wina i opowiada co zaszlo w ciagu dnia. j@ tam wole was, nocny browarek i mojego blogusia i moze nie ma sie specjalnie czym chwalic jak mi weekend minal, ale jednak powiem wam, ze w sobote reprezentowalam barwy naszego kraju w ukrainsko-polsko-slowackich zawodach w piciu wodki w ktorych nasza dwuosobowa kadra zajela ostatnie miejsce. zrodel przyczyn tej porazki doszukiwalabym sie w tym ze poprzedniego dnia swietowalam ostatni piatek wakacji i podczas sobotniego spotkania o punkty zaprezentowalam bardzo slaba forme i odpadlam na korytarzu w drodze do toalety nie wychodzac poza faze wczesnogrupowa. na pocieszenie zapowiadam dobra postawe w nadchodzacych ukrainsko-slowacko-polsko-niemieckich rozgrywkach o puchar w piciu piwa. jezeli wszyscy dwoje damy z siebie wszystko i zostawimy sporo zdrowia, to mamy szanse sprawic niespodzianke i pokonac faworyzowanych rywali. forza strainieri pijacy polscy!

    voodoo.jpg


    • RSS