mydziecisieci blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 5.2008

    chcac zaprezentowac sie z korzystnej strony na finalach w austrii zrobilam sobie przed nim krotkie zgrupowanie w osrodku rekreacyjnym z zagranicznymi uzywkami i gabinetami zniszczenia biologicznego i jak widac oplacilo sie -  sprawilam niespodzianke i wygralam mistrzostwa europy w teatralnym blogowaniu pokonujac wiele uznanych ekip m.in. wlochow.  moge sie teraz podzielic moimi doswiadczeniami, liczac ze jesli nie leo to bobo albo dziekan czytaja mojego blogusia i niniejsze spostrzezenia do czegos im sie przydadza:
    - na mistrzowstwach europy poziom jest bardzo wyrownany, wszyscy sa grozni i wszyscy sa doskonale przygotowani, dlatego zawodnicy beenhakkera w kazdym meczu powini caly czas kontrolowac sytuacje, a jesli straca kontrole, to natychmiast starac sie ja odzyskac,
    - ponadto nie moga oni pozwolic sobie na strate gola, a jesli tak sie stanie to musza na gola straconego zdecydowanie odpowiedziec dwoma golami strzelonymi. inaczej moga przegrac i odpasc z dalszych rozgrywek,
    - po trzecie nalezy szanowac przeciwnika, nalezy szanowac pilke i nalezy szanowac i w pelni realizowac wszystkie uwagi i zalecenia holenderskiego szkoleniowca,
    jesli te porady polscy zawodnicy wezma sobie do serca, to rowniez stana przed realna szansa na przywiezienie z austrii trofeum. goraco zycze im powodzenia i przy okazji pragne sie pochwalic, ze moj agent rozmawial juz z michalem i to wlasnie j@ w ramach nowej promocji, osmego czerwca, na stadionie w klagenfurcie wyjde razem z zurawskim na czele bialoczerwonych i zaspiewam do mikrofonu prosto w szescdziesiat szesc tysiecy germanskich twarzy nowa wersje turbomazurka dabrowskiego, cieszycie sie?

    a teraz ide do kuchni zrobic sobie zasluzonej herbaty z miodem i grzybami, siema!

    kazdy z was zna pewnie to uczucie – czujesz sie nieswojo, wydaje ci sie, ze wszystko jest troche inne niz naprawde, ale nie wiesz dlaczego, probujesz ustalic co tak niepokojaco dziwnego jest w tej pozornie dobrze znanej ci okolicy i wtedy przypominasz sobie zdarzenie, o ktorym zupelnie zapomniales: a mianowicie ze dwie godziny temu zjadles poltora kwasika i teleportowalo cie w to samo miejsce do roku 7070 i teraz siadasz na lawce, patrzysz z niedowierzaniem na przechodzacych ludzi, a kazdy z nich ma w uszach biale sluchawki i postanawiasz napisac list do czytelnikow. wychodzi ci mniej wiecej cos takiego:
    „… najpierw byly czarne plyty, potem duze szpule, potem kasety, potem srebrne dyski w roznych formatach, nowe generacje coraz wiekszych blurejow, az na koniec znowu nastala era organicznych czarnych plyt o nieskonczonej pojemnosci kazda.
    kazda z takich plyt gromadzila cala muzyke swiata, wszystkie filmy i wszystkie ksiazki od poczatku czasu we wszystkich wersjach jezykowych ze wszystkimi extrasami i wywiadami, dodatkowo plyta byla w stanie sama na biezaco uaktualniac swoja zawartosc. do przechowywania takich ilosci danych ludzkosc zastosowala polaczenie technik cyfrowych i laserowych z praca zywych kultur bakterii, ktore konserwowaly i przechowywaly informacje jak teraz wino i kiszone ogorki.
    kazdy czlowiek, ktory zaplacil abonament mogl dowolnie korzystac z zasobow zapisanych na swojej plycie, az do wyczerpania bakterii. dzieki takiemu rozwiazaniu, dostep do danych zawartych na czarnych plytach byl uzalezniony od mozliwosci zakupu oryginalnych bakcyli, a te kwestie regulowal i kontrolowal miedzynarodowy syndykat producentow gier, ksiazek i teledyskow, jedyna instytucja kontrolujaca technologie produkcji bakterii konserwujacych i odkodowujacych informacje. w jej radzie zarzadu zasiadaly przez stulecia niezniszczalne klony adolfa hitlera i kolejno nastepujace po sobie inkarnacje billa gatesa, zas wszystko w zelaznej rece bezwzglednego ceo trzymal sam, nieco zmumifikowany, ale jednak, dzyngis chan.
    poniewaz zastosowano niecyfrowe technologie zabezpieczania, nawet najlepsi hakerzy okazali sie bezradni, a wielu z nich zmarlo w bolesciach podczas nieudanych prob sklonowania bakterii w warunkach domowych, co skutecznie odstraszalo pozostalych adeptow sztuki uzyskiwania dostepu. dzieki temu syndykat przez wiele stuleci cieszyl sie absolutna kontrola tego, co sie ukazywalo na czarnych plytach, a ukazywaly sie przede wszystkim reklamy, seriale o ulubionych postaciach i muzyka, juz wy dobrze wiecie jakich zespolow i wykonawcow.
    dzieki temu piractwo zostalo wyeliminowane, ale takze wyeliminowano wszystko co nie znalazlo uznania u specjalistow od ustalania zawartosci codziennych pakietow aktualizacyjnych. na szczescie stale rosnaca czesc ludzkosci zaczela przeczuwac, ze cos jest nie tak i nie znajdowala pelni zadowolenia w nieograniczonym dostepie do wszystkich informacji we wszystkich formatach. na nowo rozkwitlo zainteresowanie pradawnymi formami rozrywki niezaleznymi od oficjalnych kanalow dystrybucji: recytowaniem z pamieci dlugich rymowanych ksiag przez slepych i bezzebnych starcow, choralnym spiewem uprawianym przez dziewczeta wracajace z orgii, rysowaniem weglem po scianach jaskin i mozolnym rzezbieniem w kamieniu grubych bab bez glow. a potem jakis mlody chlopak z ameryki wpadl na pomysl i uruchomil w garazu tlocznie plyt gramofonowych…”
    cerwone korale, cerwone jak wino, kiedy powracam do naszego starego, dobrego 2008, wszystko wydaje mi sie takie same jak przedtem, ale jednak inne. nie wiem jak jest naprawde i czy rzeczywiscie zajrzalam w odlegla przyszlosc czy moze jeszcze gdzies indziej, ale wewnetrznie przeczuwam gleboko niepodwazalna slusznosc formatu mp3 i moralna porazke kompakt dysku. uczucie to nigdy mnie nie opuscilo i chetnie sie nim dziele w internecie oraz podczas wieczorkow anonimowego piractwa i kiedy przychodzi moja kolejka, mowie: „jestem piratem, oryginalnych plyt nie kupuje od 1999 i jestem szczesliwa, pozdrawiam wszystkich zwolennikow darmowego sciagania plikow z sieci, precz z systemem, trzymajcie sie”.

    spytano roberta gawlinskiego:
    - jaki byl wplyw twojej muzyki na narkotyki? co osiagnalby w polsce zespol „nalog janiny” z gorzowa? czy uwazasz sie za ofiare przemian ustrojowych z poczatku lat dziewiecdziesiatych ubieglego stulecia? czy winnych swojej obecnej sytuacji szukasz w czasach zamierzchlych, w miejscach odleglych, wsrod ludzi znanych ci tylko z ekranu telewizora?
    robert gawlinski odrzekl:
    - godzinami potrafie lezec na tapczanie i nic nie robic tylko sluchac narkomanskiej muzyki. tapczan dryfuje w tajemniczych przestworzach, a muzyke gra orszak dziwnych postaci maszerujacych za wezglowiem, a ja tak plyne ciurkiem zupelnie niewiadomo dokad ani kiedy i jak to sie skonczy.
    komentarz @linki:
    - j@ wiem, jak to sie skonczy – zobaczcie: w pewnym momencie chinczycy odkrywaja, ze przemysl muzyczny to przemysl taki jak kazdy inny np elektroniczny, a muzyka jest, jak glosza niektorzy, zwyczajnym towarem i moze regularnie przynosic chinczykom duze zyski, jesli sie rzuci na rynek wieksza ilosc wyprodukowanych tanim kosztem utworow trafiajacych w odpowiednio urobione gusta masowego odbiorcy. tanie, ale calkowicie legalne chinskie produkcje muzyczne powstaja w nieludzkich warunkach, wytwarzane rekami niewolniczo pracujacych po 18 h na dobe dzieci – djow, gitarzystow, perkusistow, klawiszowcow i chorzystek – nowoczesne piosenki, ktore kilkadziesiat milionow chinczykow zatrudnionych w przemysle muzycznym potrafi dostarczyc  w takiej ilosci, ze sposrod oceanu chlamu kilku ekspertow w garniturkach zawsze wylowi cos, co po szybkiej obrobce w studio nada sie do listy przebojow. piosenki takie nie beda sie oczywiscie porownywaly jakoscia z oryginalnymi piosenkami zachodnimi, jednak niska cena ich oryginalnych wydan oraz brak praw indywidualnych autorskich pozwalajace na legalne publiczne wykorzystanie sprawi, ze wzgledu na niskie koszty produkcji i cene detaliczna oraz intensywne kampanie promocyjno-reklamowe chinskie nagrania zdobeda szybko liczne rzesze amatorow wsrod szerokich warstw spoleczenstwa, co niemal calkowicie wyeliminuje dobra muzyke, ktora legalnie stanie sie nieoplacalna i zostanie wyparta tak jak np legalne chinskie giezla z bazaru wyparly lniane koszule hand made in poland, a nielegalnie bedzie nielegalna i tepiona jak zrzuty ulotek dla walczacego tybetu (ale kurwa dlugie zdanie – przeczytajcie je jeszcze raz jakby co). do tych najpopularniejszych piosenek chinscy liderzy przemyslu ekranowego dorabiaja w programach 3d artyste lub artystke lub nawet zespol artystow o fikcyjnych tozsamosciach i zyciorysach do podziwiania przez tluszcze i zwiekszenia sprzedazy legalnych plyt i reszty okolomuzycznych gadzetow. plyty, towar jak kazdy inny, ktorego przeciez nie chca zeby im kradli przez internet, sprzedaja sie doskonale pomimo sarkan kurczacego sie grona konserow i audiofili, bo niska cena, blyszczace krazki i okladki z bajerami sprawiaja ze milo i godnie jest miec wiele kompaktow w specjalnym stojaku z ikei. dzieki chinskim dzieciom nie szczedzacym potu w studiach koncentracyjno-nagraniowych, coraz wieksza liczbe zwyklych polakow stac na to, zeby zostac melomanami i czesto zmieniac w samochodowych odtwarzaczach plyte nowa na najnowsza, a wszystkie z nich oryginalne. seguimos brincando acerca, jakies 95% polskiej muzyki wydawanej na plytach z hologramami to niewyobrazalne scierwo, ktore znajduje nabywcow tylko dzieki marketingowym trikom i podstepnym kampaniom antypirackim – pod wplywem reklamy czy porady sprzedawcy w markecie ciocia kupuje kompakt w prezencie, firma hurtowo jako pamiatkowe upominki, slabo zorientowanej mlodziezy tez latwo wcisnac kazde gowno, jesli sie zrobi do niego teledysk – chinczycy o tym doskonale wiedza i potrafia to robic jeszcze lepiej i taniej niz polskie zaklady fonograficzne, dzieki czemu wjada tu niedlugo z ciezkim sprzetem i podbija uszy polskich sluchaczy wyjatkowo atrakcyjnymi cenami. 

    robert gawlinski sprawial wrazenie zamyslonego, powoli potakujaco pokiwal glowa i bez slowa wydobyl z gitary jeden dlugi i przeciagle smutny akord.
    ale nie wierze, ze chinczykom uda sie na dluzsza mete kontrolowac swiatowa produkcje muzyki, przeczuwam rychle nadejscie miedzynarodowego syndykatu, ktory zupelnie zmieni zasady produkcji i wprowadzania do obiegu nowych kawalkow, opisze to zarysie juz w nastepnej notce jak rowniez bardziej precyzyjnie uzasadnie dlaczego trafiaja do mnie idee piractwa i zywo uczestnicze w strukturach globalnej wymiany torentow.
    przy okazji przypominam osobom zainteresowanym obejrzeniem mnie na zywca o zglaszanie sie z prawidlowym rozwiazaniem zagadki z poprzedniego wpisu do kasy w teatrze.


    motto, cytat z koszulki zawodnika ligi salezjanskiej w lodzi: „i skazal jehowa lud swoj, izraela, na gre w polskiej trzeciej lidze i rzekl im „jebani bedziecie” i tak sie stalo – trzecia liga trzecia liga er te es!”

    do wygrania jest darmowy wjazd 16 maja na przedstawienie o @lince, kultura wysoka jeszcze nigdy nie byla tak blisko, magiczny teatr w magicznym krakowie, pojawi sie szansa zobaczyc wawel, starowke z kolumna zygmunta, napic sie zlocistego napoju w tej slawnej knajpie, w ktorej codziennie pijal piwenko sam bogus hrabal i czarnej mazi w urokliwej kawiarence, w ktorej kawke pijal kafka, a na koniec wyzerka z wyszynkiem u wyrzynka na koszt organizatora. aby wygrac karte wstepu do teatru nalezy wykazac sie doglebna znajomoscia tematyki konkursu i prawidlowo odpowiedziec na kilka pytan. litery w nawiasach kwadratowych towarzyszace kazdej poprawnej odpowiedzi czytane pionowo z gory na dol utworza rozwiazanie – haslo, za ktore bedzie mozna odebrac w kasie nagrode. jesli jestescie gotowi, przejdzmy zatem do czesci konkursowej, mozecie uzywac kola ratunkowego i dzwonic do kolegow dowolna ilosc razy. sadze jednak, ze uwazni czytelnicy mojego blogusia nie beda mieli wielu klopotow z uzyskaniem dobrego wyniku. czas start:

    1 | jakie wstrzasajace wydarzenie przytrafilo sie @lince w 2005 roku?
    [ j ] zostalam pobita w krakowie przez dwoch reprezentantow subkultury haartowcow
    [ x ] po pijaku przeczolgalam sie przez paszcze zywego krokodyla
    [ y ] przeszlam operacje zmniejszenia biustu

    2 | ktora z czesto powtarzanych w internetowych kuluarach obiegowych opinii na swoj temat uwaza @linka za szczegolnie krzywdzaca:
    [ ø ] moj pamietnik stal sie tekstem tak hermetycznym, ze jego autorka jest jedyna osoba, ktora go do konca rozumie, a moze nawet i nie ona
    [ e ] @linka jest nieodpowiedzialna, niepowazna i niekulturalna
    [ ö ] wojsko zrobi z @linki mezczyzne

    3 | jest jeden jedyny szczyt zaszczytu o jakim naprawde marzy @linka. co to za szczyt?
    [ ņ ] chcialabym byc dalajlama
    [ ď ] marze o dniu, w ktorym rzad uzna ze @linka jest dobrem ogolnonarodowym, przyzna jej odznake „teraz polska” i mianuje kawalerem orderu usmiechu dziecka
    [ b ] bardzo chcialabym zostac zaproszona na gale do studia w warszawie, zeby odebrac glowna nagrode w konkursie na wirtualna krakowianke roku wygranym dzieki glosom moich czytelnikow z calego swiata

    4 | czy jest alternatywa dla alternatywy czyli jak sie czuje @linka kiedy jest nastolatka i mieszka w swoim gryfinie?
    [ ÿ ] mimo, ze mam dopiero 17 lat zmagam sie z poczuciem zyciowej porazki i dzwigam brzemie nieudanego pokolenia pozbawionego wlasnej literatury wojennej i obozowej
    [ ő ] smutno mi, kiedy starsze sasiadki zatrzymuja mnie i mowia, ze oczy mam po mamie, a reszte po listonoszu
    [ a ] poziom osiagnietej przeze mnie satysfakcji okreslilabym jako zadowalajacy

    5 | dlaczego @linka ma problemy w liceum:
    [ œ ] napisalam w tescie przed matura probna, ze napojem bogow olimpu bylo piwo
    [ c ] moja pieta achillesowa sa wszystkie przedmioty szkolne
    [ ŗ ] @linka jest w tym kraju dyskryminowana mniejszoscia

    6 | ktore trofeum @linka lwie serce uwaza za najcenniejsze:
    [ ş ] zlota pieczec jakosci od burmistrza miasta neubrandenburg
    [ ţ ] gipsowy odlew mojego „j@”
    [   ] nagrobek z wielobarwnego lastriko w ksztalcie bonga, ktory marzylabym, aby czytelnicy ufundowali mi po mojej smierci

    7 | co bylo najbardziej bolesne?

    [ ţ ] rozstanie z ewelinka (z autobusem arabow zdradzila mnie. nigdy nie bylam juz soba o nie)
    [ w ] szydercza odmowa jaka spotkala mnie ze strony posterunkowego, kiedy zglosilam sie na komisariat z podaniem o pozwolenie na pistolet plazmowy
    [ ŧ ] coming out podczas wieczerzy wigilijnej, kiedy oglosilam ze jestem zydem. rodzice byli wstrzasnieci i nigdy sie do konca z tym nie pogodzili

    8 | oralno-genitalnie czy manualno-analnie?
    [ Ħ ] mysle, ze gdybym mogla chetnie spedzalabym mniej czasu z rodzina
    [ ħ ] bezwglednie potrzebuje wsparcia bliskich, bezwzglednie potrzebuje kogos, kto w trudnych chwilach trzymalby mnie za reke i prawil komunaly
    [ i ] jestem domatorka i najbardziej lubie domowac w cudzych domach

    9 | czy mroczne zwiazki @linki z tzw narkotykami to prawdziwa milosc czy raczej chwilowe zauroczenie?
    [ d ] tak. badam zakrzywienie czasoprzestrzeni od drugiej strony i szukam okazji, zeby umrzec za polske
    [ æ ] nie. dostalam bezposredni przekaz od boga, w zalaczniku byl trojan
    [ ğ ] byc moze byloby lepiej gdyby to nasza dzielna policja paroma silnymi kopami otworzyla mi drzwi percepcji

    10 | dla swoich czytelnikow @linka jest jako ten zolnierz, ktory dziewczynie nie sklamie chociaz i prawdy nie powie. czy slusznie?
    [ ū ] byc moze @linka nie bloguje tak jak wielcy i znani blogerzy, ale za to zaden wielki i znany bloger, nie bloguje tak jak @linka
    [ z ] po chwili namyslu sprawa wydaje sie prosta: to nie j@ jestem dziwna tylko wy jestescie popierdoleni, chociaz wam – podobnie jak wszystkim wariatom – wydaje sie, ze jest dokladnie odwrotnie.
    [ ĩ ] roznica miedzy swirem, a @linka jest taka, ze swir widzi wszystko inaczej niz normalni ludzie i w to wierzy, a @linka widzi tak samo jak oni, ale w to nie wierzy

    11 | money, power, women. wolelibyscie swiat w ktorym wszyscy oprocz was sa cyborgami, czy taki w ktorym tylko wy jestescie cyborgiem?
    [ ư ] to juz pewne: mojego blogaska na jezyk migowy maja przelozyc i zaprezentowac w nowym teledysku moi dobrzy ziomale eMiNeM i pIeCdZiEsIaT cEnToW
    [ ů ] zdradze, ze mam takie jedno moje male marzenie chcialabym, aby mojego bloga wykonali kiedys literowi tancerze z ulicy sezamkowej
    [ e ] czasami budze sie w nocy i mam ochote udusic sabinke

    12 | czy nie jest ci czasem kurwa zal, ze chodzisz nadal po ulicach, kiedy tylu porzadnych facetow gryzie od dawna ziemie?
    [ ķ ] przegonic lezby i geji z piastowskiej ziemi praojcow
    [ ĩ ] stworzyc europejskie centralne centrum centralnej tolerancji dla wszystkiego
    [ w ] wszyscy jestescie dziwkami. wszystko co robicie bylo juz w jakims filmie.

    wejsciowki do teatru wygraja dwie osoby, ktore podadza rozwiazanie najblizsze prawdziwemu, odbior w kasie.
    podaje rozwiazania krzyzowki z okazji dnia kobiet 8 maja oraz weekendowej lamiglowki:

    poziomo:
    1. popularny pan krzysztof – ibisz
    2. dobra na figure – dieta
    3. torbicka, zona znanego marcina kydrynskiego – danuta
    4. twoja ulubiona tv – tvn
    5. twoja druga ulubiona tv – polsat
    6. sluzy do walkowania w kuchni – walek
    7. znajomy waldemar – waldek
    8. stolica francji – paryz
    9. slynie z nokii i wodki za 99 (nasz sponsor) – finlandia
    10. lubi je kazda – zakupy
    11. polka lodowki gdzie nalezy przechowywac jarzyny – dolna
    12. dom pszczol – ul
    13. jesli w galarecie to zimne – nozki
    14. myli sie tylko raz – snajper
    15. pojazd zwany podazaniem – tramwaj
    16. ex-zona toma krus – penelopa krus
    17. faceci – swinie
    18. wykonawcy popularnego hitu „kokomo” – biczbojsi

    pomoz misiowi znalezc droge do zabki:

    odpowiedz prawidlowa: „a”

    banerek:


    ogloszenie:

    jutro oglosze zasady konkursu.
    jego zwyciezcy, czyli osoby, ktore zajma miejsca premiowane awansem, otrzymaja cztery darmowe wejsciowki do teatru na inauguracje widowiska o mnie. w roli selekcjonerki notek zadebiutuje przed krakowska publicznoscia slynna dorota maslowska z warszawy, mozna zatem spodziewac sie niespodzianek w ustalaniu skladu tresci tego przedstawienia. w przerwie spektaklu o czesc artystyczna zadba dziewczecy zespol wokalno-taneczny „dzidzie dzidziom”, w programie znajda sie tez pokazy akrobatyczne, wystepy aktorow teatralnych, a znany doktor filologii polskiej z uj wyglosi wyklad pt „tropy mesjanskie w felietonach r. steca”, bedzie rowniez mozliwosc kupic cieply posilek i napoje.
    do udzialu w konkursie zapraszam przede wszystkim czytelnikow z krakowa i okolic, ze szczesliwymi zwyciezcami bedzie okazja zapoznac sie blizej, uscisnac dlon, napic sie wodki oraz wiele innych atrakcji.

    gdybym jednak musiala dokonac wyboru, to zamiast placic bandytom z wytworni i kupowac indywidualnie foliowane kompakty z hologramami, bonusami i extrasami, wolalabym w ogole nie sluchac jebanej muzyki. moim humble zdaniem dzieki rozprzestrzenianiu w sieci mp3 muzyka nie zniknie z powierzchni ziemi bo zabraknie klientow chetnych zeby ja kupowac, ale moze zniknie z chujowych plastikowych pudelek za 50pln i to bedzie dobre. dlatego wzywam wszystkich ludzi dobrej woli: popierajcie wolne piractwo i nie kupujcie oryginalnych plyt!
    uprzedzajac zwyczajowe zarzuty od razu zapowiadam, ze kiedy j@ nagram swoja plyte (eklektyczna parodie kur i franka zappy w formie rockowej opery rozpisanej na chor raperow i orkiestre bundeswehry) to od razu udostepnie ja tu na tym blogusiu wszystkim chetnych do zassania.

    wynika to z tego, ze j@ bym tych plyt w ogole nie kupila, a wiec skoro bym ich nie kupila to i tak firmie fonograficznej i empikowi nie robi roznicy czy sobie sciagne torenta czy nie.


    tak to prawda, dostalam juz telefon z pierwszoligowego teatru ze stolicy z oferta zagrania u nich od przyszlego sezonu, niestety bede chyba musiala podziekowac, gdyz podobno interesuja sie mna dzialacze fc koeln.

    u mnie po staremu, nadal nie mam komorki i nadal uwazam, ze taki sprzet, to nic innego jak znak bestii, diabelskie narzedzie zniewolenia duszy zapowiadajace nadejscie antychrysta i powszechny armagedon. do tej pory nie przydarzyla mi sie jakas sytuacja, w ktorej pomyslalabym „och czasami jednak kurwa dobrze byloby miec jakiegos sonyeryksonika albo motorole”, a nawet gdyby sie zdarzyla, to i tak nie jest wystarczajacy powod, zeby ulegac pokusie reklam i zaplanowanego z zmina krwia marketingu. po swietach ojczym podstepnie zwabil mnie do piwnicy, ogluszyl i zalozyl na szyje gruby lancuch przykuty do dwoch stalowych pierscieni wmurowanych w sciane i przerzucony przez zwisajacy z niskiego sufitu wolframowy karabinczyk, czym skutecznie uziemil mnie na trzy dlugie, wczesnowiosenne miesiace. w drzwiach do piwnicy zainstalowal telefon komorkowy z napisana w javie aplikacja, dzieki ktorej, napedzany bateria sloneczna elektromagnes otwieral piwnice tylko po wprowadzeniu z klawiatury odpowiedniego kodu, znanego jedynie jemu samemu, dodatkowo system zabezpieczen wymagal uzycia karty magnetycznej, ktora ojczym nosil w kieszeni kamizelki.
    pobudki, jakimi kierowal sie ten degenerat, zwabiajac mnie do swojej zmyslnej pulapki, byly wyjatkowo, nawet jak na niego, niskie: chcial wymusic na mnie, zebym zdradzila mu tybetanska recepture produkcji spirytusu blyskawicznego, ktora powierzyl mi podczas ostatniej wycieczki po nepalu stary buddyjski mnich. wiazala mnie jednak zlozona mnichowi uroczysta przysiega i wybralam raczej haniebna niewole niz zdrade receptury.
    w ciasnej norze bez doplywu naturalnego swiatla, zwyklego powietrza i normalnych ludzi mialam az do skruszenia wiesc nedzna egzystencje przypominajaca bardziej zycie robaka albo pracownika biurowego, niz wesolej kiedys i skorej do zartow nastolatki.
    ciemne kazamaty, w ktorych zapowiadalo sie, ze spedze dlugie lata, nie podzialaly na mnie jednak deprymujaco – z pierwszego oszolomienia nowa sytuacja otrzasnelam sie po kilku minutach i zaczelam szukac jakiegos wyjscia. jednak jedyne jakie znalazlam wydawalo sie byc zablokowane przez zakodowany elektromagnes; okien nie bylo, opukalam sciany i podloge, ale nie znalazlam nic godnego uwagi, poza ukrytymi tam zapewne w czasie wojny zdjeciami nagich ksiezy. sytuacja wydawala sie beznadziejna, na szczescie mialam przy sobie korkociag, ktorym udalo mi sie poluzowac srube na obrozy, a potem po oskrobaniu z kurzu i pajeczyn naprawic uszkodzona plyte glowne w stojacym w kacie starym komputerze pamietajacym byc moze jeszcze czasy kiedy aplikacje komputerowe magazyn bajtek nadawal przez radio, a mlodziez zasluchana w heretyckie piski slug lucyfera chciwie nagrywala je na kasetowe magnetofony. uruchomilam znaleziony w systemie strasznie prymitywny notatnik z windowsowej perwersji 3.11 i napisalam w javascripcie prosty program do lamania kodow. program byl bardzo wolny i glosny, wiec pracowalam tylko wtedy kiedy wiedzialam ze moj przesladowca na pewno spi, po kilku godzinach wylaczalam komputer i nakrywalam go warstwa kurzu i pajeczyn, tak postepujac w koncu po dwoch miesiacach udalo mi sie trafic na wlasciwa kombinacje cyfr, ktora wyuczylam sie na pamiec, zwlaszcza ze nie byla trudna, byla to po prostu data urodzin roba halforda z judas priest, ktorego moj ciemiezyciel byl wielkim fanem. kiedy niepodejrzewajacy niczego ojczym wszedl jak codzien i pochylil sie aby postawic mi miske kukurydzianych platkow na sniadanie, skoczylam mu na plecy i przybilam ucho i dlon korkociagiem do wielkiego regalu obciazonego przez sloiki z kompotami, z kieszeni kamizelki wyszarpnelam karte, podbieglam do zamka szyfrowego i wpisalam kod, drzwi ustapily i wybieglam na wolnosc. wolnosc jednak, moi wierni czytelnicy, okazala sie nie taka slodka jak marzylam pracujac mozolnie w podziemiach nad zlamaniem kodu, kiedy snilam o tym jak z pierwszym napotkanym kolega przywitam sie cieplo i pojdziemy na zimne piwo – pierwsza napotkana osoba byla stara stojaca w tej samej pozycji tego samego miejsca w kuchni kiedy widzialam ja po raz ostatni, ktora na moj widok nie odrywajac wzroku od kawalka miesa walczacego o zycie na syczacej z wscieklosci patelni, zrugala mnie poteznie z gory na dol za to, ze znowu sie wloczylam dwa miesiace zamiast sie uczyc i dala mi szlaban – cztery miesiace kiblowania w malym pokoju na stryszku o chlebie i wodze, do czytania tylko podreczniki jezyka polskiego i wychowania obywatelskiego, a za pierwsza probe ucieczki – dziesiec batow i zakucie w lancuchy. chyba moze dlatego wlasnie coraz bardziej przekonuja mnie do siebie pewne elementy filozofii ruchu emo i zastanawiam sie nad przylaczeniem.


    • RSS