moze zaobserwowaliscie, ze ostatnio coraz czesciej internet probuje wstrzasnac opnia publiczna zamieszczajac szokujace jego zdaniem doniesienia o tym, ze ktos znowu robi hajhitla na zdjeciu. perfidni reporterzy przedstawiaja te informacje w tonie jak gdyby chodzilo o jakas straszliwa zbrodnie, a czytelnicy dajacy sie poniesc urokom propagandy komentuja oburzeni jakby co najmniej dowiedzieli sie, ze poszukiwana przez caly swiat madalaine odnaleziono w beczce kapusty w piwnicy nalezacej do mieszkanca lodzi, ktory wpadl, kiedy podczas proby kradziezy kanapek w parku zabil kamieniem niedzwiadka. a przeciez w samym robieniu hajhitla, jesli nie stoja za nim czynnie wyrazane poglady zgodne z ideologia nazistowska, nie ma nic zlego. jest to, mozna tak to ujac, niewinny gest, ktorego kilkakrotne energiczne wykonanie przed lustrem, zawsze podreperuje troche czlowiekowi humor i poprawi krazenie krwi. nie chodzi tutaj oczywiscie o nasycone ideologia, sztuczne i pozbawione pierwotnej spontanicznej radosci hajhitla, w wykonaniu np polskich skinheadow protestujacych przeciwko obecnosci murzyna w reprezentacji niemiec czy innego nacjonalistego gowna w tym stylu. nie trzeba wcale popierac nazizmu, zeby to robic, podobnie jak nie trzeba byc wierzacym czlowiekiem, zeby chodzic do kosciola, ani prostytutka, zeby ustosunkowac sie jeden czy dwa razy za 500pln. w dobrym hajhitla, jak w dobrym hajku chodzi o proste, wynikajace z potrzeby serca i nastroju chwili pokazanie do aparatu ze oto jestesmy tu, czujemy sie swietnie i pysznie sie bawimy. mam na mysli takie specjalne momenty uwiecznione w pliku jpeg np przez moich kolegow, ktorzy przyslali mi zdjecie z grilla, jak stoja w ogrodku i wszyscy w jednej rece trzymaja puszke piwa, a druga robia hajhitla. albo swietnie uchwycona siwiutka jak golabek babcia sabinki, ktora z okazji 88ych urodzin robi hajhitla nad wielkim tortem i blacha szarlotki. albo: ustawiona rzedem rodzina panstwa gustlikow z tych robi hajhitla przy barierce nad morskim okiem. albo: uczestnicy kongresu ginekologow w sopocie robia hajhitla na molo przy pieknie zachodzacym czerwonym sloncu. albo: kiedy ogladajac zdjecie z wycieczki do berlina klasy pielegniarsko-wojskowej liceum im. pierwszej dywizji w kolobrzegu odnosimy nieodparte wrazenie, ze fotograf przed chwila musial krzyknac, ze kto nie robi hajhitla ten jest pedalem. hajhitla robia od czasu do czasu wszyscy, a udawanie nawet przed samym soba, ze robia to wszyscy inni tylko nie my jest hipokryzja, zdumiewajaca naiwnoscia albo zwykla, pospolita glupota i brakiem wyobrazni. retorycznie zapytam: ktory kulturysta, turysta, wedkarz albo zolnierz odchodzacy do cywila nie zrobil sobie chociaz jednego zwariowanego zdjecia z prawym ramieniem uniesionym w gescie rzymskiego pozdrowienia? kazdemu zdarzy sie przeciez chwila wakacyjnego szalenstwa, noworocznego zapomnienia czy walentynkowego wzruszenia, kiedy poniesie nas czysta energia kreatywna i widzac skierowany w swoja strone obiektyw cyfrowki z wysunietym flaszem, spontanicznie i bez namyslu ulozymy twarz w swoj najszczesliwszy usmiech i jednoczesnie wyrzucimy w gore prawa dlon. kazdemu sie taka sytuacja zdarzyla, lub moze zdarzyc niebawem, bo bez wzgledu na to co glosza rozne partie polityczne, robienie hajhitla jest genetycznie wpisane w nasza ludzka nature. pogodzenie sie z tym faktem i zaakceptowanie go, pozwoli zdjac ciezar z wielu serc zyjacych w wiecznych kleszczach strachu, ze kiedys sie wyda i ludzie sie dowiedza, a chwila glupawki z epoki wczesnego gimnazjum przekresli wspaniale zapowiadajaca sie kariere wzietego teologa po kulu. taka panuje hipokryzja w obecnych czasach i trudno jest mi uwierzyc, ze ci wszyscy nadeci faceci, ktorzy najbardziej oczerniaja i krytykuja, nie maja gdzies dobrze schowanych zdjec, na ktorych sami robia hajhitla podczas pozegnalnego ogniska na koloniach letnich spedzanych na bulgarskiej riwierze czy zimowym obozie saneczkarzy w tatrach slowackich. i wyjmuja i ogladaja te zdjecia tylko kiedy sa absolutnie pewni, ze nikt ich nie widzi. dlatego proponuje zaczac robic kominauty i nadsylac mi fotografie z rodzinnych imprez i ognisk, szkolnych wycieczek i biwakow, zakladowych pielgrzymek i konferencji, zeby pokazac swiatu, ze my wszyscy zwykli ludzie robimy hajhitla do obiektywu, ale nikomu z tego powodu nie dzieje sie zadna krzywda.

||||
||||/
 
  
    
      

zapraszam do udzialu w akcji pierwszych odwaznych.